rzygam

Od rana dziś rzygam. Chyba córka poczęstowała mnie wirusem. Do pracy oczywiście poszłam, bo przecież: oddział się zawali jak nie przyjdę, zabiorą premie, nie dadzą awansu za dziesięć lat. O 11:00 nie daję już rady. Ni chusteczki. Spadam do domu. Jak fajnie, że miałam nadpracowane cztery godziny.

(…)

14:00 sms od kolegi: „ale Ci obrabiają tyłek za to, że wyszłaś do domu”

Jak fajnie, że miałam nadpracowane cztery godziny???

A walcie się! wszystkie krystalicznie czyste ideały z  mojego oddziału. Wiecie gdzie Was mam? Tam gdzie Plusz ma metkę. A zwłaszcza Ciebie Beato.

a w hucie..

Cień Mandaryny (czyt. Kierowniczki) ugania się za mną od rana. Idę do kuchni zrobić poranną kawę, a tam ona. Wchodzę do koleżanki pożyczyć korektor, włazi za mną. Nawet do sracza przyszła za mną. Rany boskie! Pracuję… Pracuję aż mnie głowa boli, nie opieprzam się, a pić i sikać muszę. Nie umiem inaczej. A może się czepiam?

(…)

Od rana sensacja. Słyszeliście? Wyrzucają tą Ewkę z pierwszego piętra. Przychodzi za nią Magda. Donosicielka z drugiego. Niedawno zaczęła pracować, a już proszę jaką fuchę łapie. Widać wiedziała komu i na kogo donosić. Tylko czekali aż komuś powinie się noga. O tak. Wtedy to szybko idzie: zabrać premię i wypieprzyć, zdegradować do schowka ze szczotkami.

Dzień pozytywnego myślenia

Stoję dziś rano w korku, który utworzył się przez zepsutą solarkę i słucham radia. Jakiś słuchacz snuje opowieść  kończąc ją stwierdzeniem, że z każdej sytuacji można wyciągnąć jakiś pozytyw.

Pytam mojego Miśka: jaki mam wyciągnąć pozytyw z tego, że stoję w korku i spóźnię się do pracy?

A on z pełną powagą i spokojem mówi do mnie: możesz się cieszyć, że ten korek nie jest przez ciebie.

Ty najmocniej, ja najbardziej

Dziękuję Ci moja właściwa Połówko…Krzyczałam w ciszy i samotności o iskierkę szczęścia i dostałam, nawet całe ognisko. Ognisko pozytywnych emocji. Było ciepłe i przyjemne i tylko moje. Nikt mi tego nie odbierze, a płomień szczęścia będzie tlił się już zawsze głeboko w sercu. Mam najpiękniejsze wspomnienia i nasze zdjęcie, na które patrzę co wieczór…